Ostatnio w internecie zawrzało, a to za sprawą wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który orzekł w sprawie Kombi vs Kombii. O co dokładnie chodzi w tym konflikcie? Jaki miał swój początek? Czytajcie dalej!

Początek zespołu i nazwy „Kombi”

Aby dociec początków sporu między Grzegorzem Skawińskim (liderem zespołu Kombii) a Sławomirem Łosowskim (liderem zespołu Kombi) trzeba tak naprawdę sięgnąć do początku współpracy między panami. Historia zaczyna się w 1969 roku, kiedy to Łosowski założył zespół Akcenty. Krótko po tym dołączyli do niego Waldemar Tkaczyk i Grzegorz Skawiński z grupy Horoskop. Początkowo zespół wykonywał muzykę stylizowaną na fussion, rock i jazz, jednak pod koniec lat siedemdziesiątych zmienili stylistykę i ukształtowało się do dziś znane brzmienie.

Co istotne – w 1976 roku za sprawą ówczesnego perkusisty Jana Pluty – „Akcenty” przemieniły się w „Kombi”. Pochodzić to miało od kombinacji różnych gatunków muzycznych, ale zdecydowanej większości słuchaczy i słuchaczek kojarzyła się z rodzajem nadwozia samochodowego. Mówiąc o zmianie nazwy zespołu, Sławomir Łosowski podkreślał:

„Chodziło mi o taką kapelę, która będzie gwiazdą, która zyska uznanie młodzieży i będzie popularna. W tym kierunku zmierzały wszystkie zabiegi organizacyjne, a nade wszystko nasza muzyka, bez której byłoby to niemożliwe. Siłą rzeczy każdy tego rodzaju zespół musi mieć przeboje, jeśli chce być słuchany i lubiany”.

Łosowski i Skawiński przez wiele lat z sukcesami ze sobą współpracowali. Przez kilkanaście lat wspólnego grania wylansowali wiele świetnych piosenek, jak na przykład: „Nasze randez-vous”, „Black and White” czy „Słodkiego miłego życia”. Przez kolejne lata dawali setki koncertów w Polsce (i nie tylko), sprawiając wiele radości swoim fanom i fankom. Jednak w 1992 roku Skawiński i Tkaczyk podjęli decyzję o odejściu z Kombi i rozpoczęciu własnego projektu pod nazwą Skywalker (który z czasem został przekształcony w O.N.A). Muzycy zagrali w starym składzie jedynie kilka zaplanowanych wcześniej koncertów, a potem rozstali się z dawnym zespołem.

Początek konfliktu

Na dobre konflikt rozgorzał w 2003 roku, kiedy Skawiński i Tkaczyk postanowili założyć kolejny zespół. Choć może powinno się mówić o częściowej reaktywacji zespołu, bo nowa grupa – Kombii (czy stylizowana pisownia KombII) składała się z trzech byłych członków Kombi. Łosowski był oburzony postawą byłych kolegów z kapeli, jednak ci podkreślali, że mają prawdo do spuścizny zawieszonego Kombi, ponieważ też go tworzyli.

Nowe Kombii uszczęśliwiło fanów i fanki brzmienia zespołu, którzy byli spragnieni koncertów grupy. Łosowski jednak nie dał za wygraną i – mimo trudnej sytuacji rodzinnej – zdecydował się na powrót na scenę.

Lider pierwszego Kombi wydal nawet oficjalnej oświadczenie do prasy, w którym stwierdził:

„w 2003 r. byli muzycy jego zespołu, bez zgody lidera i założyciela, z naruszeniem wszelkich norm etycznych i moralnych zawłaszczyli legendarną nazwę Kombi, dokonując manipulacji polegającej na powołaniu do życia grupy o prawie takiej samej nazwie — Kombii. Wiele osób zostało wprowadzonych w błąd i myślało, że jest to reaktywacja legendarnego zespołu w starym składzie. Fani i starzy przyjaciele prawdziwego Kombi przecierali oczy ze zdumienia, nie widząc w składzie lidera i klawiszowa, i słysząc obce im brzmienie”.

Łosowski miał wyraźny żal nie tylko do byłych kolegów z zespołu o tworzenie nowego projektu muzycznego na bazie brzmienia i sukcesu dawnego Kombi, ale i do mediów komercyjnych, które chętniej i częściej zapraszały kapelę Skawińskiego i Tkaczyka.

Walka sądowa Kombi vs Kombii

Mimo, że nowe Kombii powstało w 2003 roku, Sławomir Łosowski dopiero w 2013 roku postanowił zawalczyć o prawo do dawnej nazwy. W marcu 2013 r, złożył wniosek o rejestrację logo i nazwy w Urzędzie Patentowych, chcąc uzyskać wyłączne prawa do korzystania z „Kombi”. Już półtora roku później Łosowski zaczął występować pod nazwą Kombi.

Odpowiadając na prawne ruchy lidera Kombi, Skawiński w 2016 roku wystąpił z wnioskiem o unieważnienie prawa do unijnego znaku towarowego do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej. Ta instytucja uwzględniła argumenty muzyka nowego Kombii. Dzięki temu logo, jak i nazwa przestały być wyłączną własnością Łosowskiego. Na tym jednak nie koniec sprawy. Łosowski postanowił odwołać się od wyroku, powołując się na „wyłączne prawo podmiotowe do nazwy »Kombi«”. Jednak Izba Odwoławcza oddaliła wniosek lidera Kombi, więc ten, nie poddając się, skierował sprawę do Trybunału Sprawiedliwości.

Międzyczasie, liderzy obu zespołów nie szczędzili sobie uszczypliwości w mediach. Choć początkowo członkowie Kombii starali się być bardziej dyplomatyczni w stosunku do Łosowskiego, tak ten bez większych przeszkód kontynuował swoją batalię przeciwko byłym kolegom, zarzucając im, że okradają go z jego własności. W związku z tym Grzegorz Skawiński i Waldemar Tkaczyk zaczęli odpowiadać na medialne zaczepki Łosowskiego, tłumacząc, jak wygląda sytuacja z ich perspektywy. W takcie tej swoistej wojny, obie strony wydały również swoje biografie, które miały rozjaśnić wszystkim zainteresowanym konfliktem, jak on naprawdę się rozpoczął.

Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości

Od przekazania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości minęło trochę czasu, jednak wyrok w końcu zapadł. W orzeczeniu z 7 września 2022 roku, TSUE oddaliło skargę Sławomira Łosowskiego i obciążyło go kosztami postępowania. Obecnie prawnicy obu stron analizują wyrok i jego uzasadnienie.

Kombii wraca na scenę

Nie wiadomo, czy jest to koniec wojny medialnej i sądowej o prawa do „Kombi”, ale wiadomo, że już w styczniu 2023 roku Kombii z Grzegorzem Skawińskim na czele wystąpi w ramach trasy koncertowej „Kombii Akustycznie – The Best Of”. Jeśli chcecie posłuchać najbardziej znanych przebojów zespołu w nowych – czasem zaskakujących – aranżacjach, to koniecznie zarezerwujcie bilety i sprawdźcie, co przygotowali muzycy!